AKTUALNOŚCI


Foto-Stefan-Moses

Ilse Aichinger nie żyje

11 listopada 2016 roku zmarła w Wiedniu Ilse Aichinger. Poniżej publikujemy wspomnienie pióra Jakuba Ekiera, poświęcone tej wybitnej austriackiej autorce.


Ilse Aichinger (1921-2016)

Tamtego dnia w listopadzie nagłówki mówiące, że nie żyje Leonard Cohen, przyćmiły pewnie wiadomość o śmierci pisarki. Ale to byłoby po jej myśli. "Wielka outsiderka literatury austriackiej" (tak nazwał ją pewien krytyk) od dziecka marzyła, żeby "zniknąć". W późnych latach życia powtarzała to w wywiadach, czasem i cztery razy dziennie ginęła w mroku wiedeńskich sal kinowych, a cyklowi tekstów osnutych wokół filmu dała tytuł Journal des Verschwindens - "Dziennik znikania".

Nawet głośnego debiutu z 1948 roku, powieści Die größere Hoffnung (Większa nadzieja), dla której rzuciła studia medyczne, nie zamierzała początkowo wydać drukiem. Historię o grupie dzieci, które, podobnie jak autorka, córka Żydówki, podczas wojny żyły w skrajnym zagrożeniu, pisała najpierw na własny użytek. A następne jej książki (zawierające opowiadania, prozy poetyckie, wiersze, parateatralne dialogi, fragmenty autobiograficzne) były scalane dopiero po długim czasie.1 Tylko felietony z pierwszych lat naszego wieku rzucała na papier - nieraz na sanatoryjny jadłospis, porządek dzienny obrad akademii literackiej albo formularz zgłoszeniowy konkursu na przepis kulinarny.2

Litery pisma Ilse Aichinger nie przesłaniały wtedy tych wydrukowanych. Zajmowały miejsca obok i pomiędzy, jakby miały tworzyć kolaże tekstów, obrazując mimowolnie poetykę Aichinger. Bo nie palimpsest zastąpił od lat 50. spójne, choć odrealnione światy jej wczesnej prozy, ale dyskretny kolaż. W tomie "scen i dialogów" Zu keiner Stunde (O żadnej porze) niejeden szczegół, wklejony jakby z innego obrazka - płyta z głosami ptaków jako doroczny prezent na Wielki Piątek, skrawek przedwczorajszego nieba oferowany na aukcji - naigrawał się z realizmu całości.

Lata pięćdziesiąte, podobnie jak poprzednia dekada, też były dla pisarki przełomowe. Czynna przez krótki czas jako redaktorka w wydawnictwie S. Fischera, współpracowała jednocześnie z Wyższą Szkołą Wzornictwa w Ulm. Uczelnię tę tworzyła wówczas Inge Aicher-Scholl, aktywna społecznie i politycznie pisarka, i Aichinger zafascynowały postacie jej siostry i brata, straconych przez nazistów za działalność w organizacji Biała Róża. Kimś, kto także miał być dla niej obecnym, nawet po swojej śmierci w 1972 roku, stał się wtedy Günter Eich. Jeden z największych po wojnie poetów niemieckich, autor słuchowisk i tłumacz należał do słynnej Grupy 47, która przyznała Ilse Aichinger swoją nagrodę. Został on wkrótce mężem laureatki, a także ojcem jej dzieci: Mirjam, późniejszej scenografki, i Clemensa, aktora i pisarza.

Małżonkowie komentowali nawzajem swoje teksty i utwierdzali się w niedowierzaniu wobec - jak nazwał to Eich - "porządkowych świata" i ich języka. Ale także wobec zastanych form w literaturze. Taką nieufność wyrażały też opowiadania Aichinger. Z czasem stwarzały coraz więcej zagadek. W jakim miejscu i w jakim czasie nieznajoma rodzina rozsiadła się na olbrzymim wachlarzu przed rezydencją pewnej damy? Dlaczego w osobliwym kraju imiona ludzkie, Ajaks tak samo jak Izaak i Cornelius, ulegają sproszkowaniu?

Opowiadania te coraz mniej próbowały cokolwiek opowiedzieć, aż w jednym, w późnych latach sześćdziesiątych, czyjąś milczącą, wpatrzoną w morze towarzyszką zimnych dni okazała się mowa. Bo wiarygodna była dla Aichinger już tylko mowa pokazana w jej niemocy. Tylko wyrazy, które, inaczej niż "te lepsze", nie łudzą jednomyślnością użycia ani trafnością. "Liche słowa": tak w 1976 roku zatytułowała ostatni swój zbiór fikcji, radykalnie już niegotowych reprezentować rzeczy.3

Grę z przedstawianiem i nieprzedstawianiem prowadziła też w poezji, pisanej od lat pięćdziesiątych. Synekdochy, jakby losowo skądeś wycięte, kuszą tu do ustawiania sensów, a zarazem dają odczuć dowolność takich zabiegów:


Próba

Żeby między drabiną a północną ścianą,
gościem po południu a spaczonym drewnem,
ogryzkiem jabłka a ostatkiem śniegu
wyznaczyć związek
nie do podważenia.


Jej wiersze, zawarte w jedynym zbiorze Podarowana rada4 (Verschenkter Rat), wyróżniono niemiecką Nagrodą im. Petrarki wkrótce po Tomasie Tranströmerze i Zbigniewie Herbercie. Niektóre z nich bywają nieprzystępne, inne - skrajnie proste. Jak ten, jednemu z krytyków przywodzący na myśl teksty... Leonarda Cohena:


Mój ojciec

Kiedy przyszłam,
on siedział na ławce.
Z drogi wionęło śniegiem.
Spytał mnie o grób Laudona,
a ja nie wiedziałam.


Grób osiemnastowiecznego austriackiego feldmarszałka leży, jak zauważył inny krytyk, "na cmentarzach martwej wiedzy". Ale też, dodajmy - na poślednim miejscu w świecie pisarki. Wypełniając dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ankietę zwaną kwestionariuszem Prousta, jako najbardziej przez siebie pogardzane postaci historyczne wymieniła ona tych, co zamiast leżeć poniżej wzgórza, dowodzą ze szczytu.

Pola dawnych bitew, tworzące scenerię w opowiadaniu "Die Liebhaber der Westsäulen" (dosłownie: Miłośnicy zachodnich kolumn), miały u Aichinger kiepskie notowania, podobnie jak ludzie "wcieleni w kadrę", przeciwstawieni tutaj "małym autsajderom". A w gromadce tych drugich spotkali się jakby pod innymi postaciami bohaterowie jej wcześniejszych opowiadań. Nieokreślony ktoś, kto zastaje swoje mieszkanie na coraz niższych kondygnacjach kamienicy, mleczarka przewyższająca wzrostem dachy miasteczka i skazana tylko na tę profesję, czyjś ojciec, który, cały ze słomy, przesiaduje na fotelu w starej remizie, mają jedną rzecz wspólną z wyznawcami niszczejącej architektury: też są zgubieni.

Przynależności do nieprzynależnych pisarka doświadczyła zwłaszcza tam, gdzie grób Laudona leży geograficznie: w Wiedniu. Urodzona w austriackiej stolicy, wczesne dzieciństwo razem z siostrą bliźniaczką spędziła w Linzu, ale ojciec, który pracował tam jako nauczyciel, utracjuszowskim gromadzeniem książek doprowadził do rozpadu małżeństwa. Któregoś dnia matka wróciła z córkami do Wiednia, gdzie podjęła pracę jako lekarka. Ilse marzyła o studiach medycznych, jednak w 1939 roku, jako dziecko Żydówki, nie miała na nie wstępu. Nie mogąc, jak siostra, wydostać się do Wielkiej Brytanii, została z matką, w myśl ustaw norymberskich chroniąc ją swoim istnieniem jako "mieszaniec pierwszego stopnia". Obie kobiety objęło przymusowe zatrudnienie, a zwierzchnik Ilse w kancelarii podatkowej kazał jej pracować po szesnaście albo więcej godzin dziennie. W autobiograficznym felietonie napisała o nim, że "i w zaświatowych mieszkaniach ma się dobrze". O tym jednak, jak jej babcia, na oczach wnuczki i ku zadowoleniu innych patrzących, odjeżdżała na zawsze bydlęcą ciężarówką, wspominała tylko w wywiadach. Ocalałych spośród jej rodziny, a także nieocalałych babcię, ciotkę, wuja określała, cytując film Orsona Wellesa Trzeci człowiek, jako "urodzonych na zabicie".

"Naszą zgodę / zawsze zakłada się z góry" - tak w jednym z wierszy spuentowała niewinny wiejski obrazek, wzięty pewnie z bawarskiej albo austriackiej prowincji, gdzie spędzała wspólne lata z mężem i dziećmi. Po śmierci Güntera Eicha, mieszkając we Frankfurcie nad Menem i z powrotem w Wiedniu, przeżyła kolejno śmierć matki i syna. I jako bliźniaczka, starsza o pół godziny i odporniejsza od chorowitej siostry, uważała ludzką biologię za krzywdę nie mniejszą od krzywd społecznych, a Genesis uznała w kwestionariuszu za największe z nieszczęść.

A jednak nie sama bezkompromisowość uczyniła z Aichinger wielką autorkę. Nie to, że na przykład w nadrealnym opowiadaniu "Privas" widać, mniej niż wycinkowo, "zakład dla pieszczochów ze wścieklizną". Ani że neologizm "Warumheuler" (ludzie wyjący "czemu") skupia tam w jednym słowie coś, na co, zdawałoby się, brakuje słów. Nie, jej pisarstwu nadawał rangę skrajnie zwięzły i bezstronny język, zdania mające, jak powtarzała, zawierać w sobie mnogość zdań niewypowiedzianych. A także - ironiczny dystans, który wyraźnie widać w narracji kilku stronic o Privas, a który paradoksalnie wzmaga jeszcze ich grozę. Na tym polega między innymi wielkość Ilse Aichinger - i na innych ożywiających jej teksty paradoksach.

Nauczył ich pisarkę chyba czas wojny. To, że go wspominała jako "pełen nadziei" i mimo wszystko najszczęśliwszy, brzmi jak prawzór sprzeczności w jej utworach i jak swoisty odpowiednik zdań, którymi chcieli coś ocalić małoletni bohaterowie "Większej nadziei":

Kto nienawidzi, jest kimś bardziej obcym niż ktoś znienawidzony, a najbardziej obcymi są ci, którzy czują się najbardziej u siebie.

Wkrótce po wojnie austriacki minister spraw wewnętrznych opowiedział się za tym, żeby sprawę odszkodowań dla ofiar nazizmu odwlec w czasie, a kiedy matka Ilse pytała w urzędzie o rekompensatę za odebrane jej mieszkanie, usłyszała: "Śpijcie sobie w hamakach". Pisarka miała powody, żeby w jednym z opowiadań nie dowierzać "balkonom w ojczyznach", które - jak podkreśliła ironicznie - są mocniej osadzone niż te "w obczyznach". I żeby w pewnym felietonie wyznać "słabość do uboczy", a w jednym z wierszy napisać: "Mówią, że istnieje biała blacha, / mówią, że istnieje świat - / zbadaj, czy nie kłamią".

Podejmując wyprawy na peryferie pojęć i mowy, nieuchronnie dotarła do pewnej granicy. Dopiero jedenaście lat po Lichych słowach wyszła książka Kleist, mech, bażanty. Ale także w tym właśnie zbiorze z 1987 roku, jakkolwiek świetnym, zapiski, mikroeseje i autobiograficzne miniprozy pochodziły raczej z wcześniejszych dekad. Przez kilkanaście następnych lat mogło się zdawać, że Ilse Aichinger nic więcej nie ułoży - ani z "lichych słów", ani z "tych lepszych". W roku 1999 jej odpowiedź na pytanie dziennikarki, jak teraz by chciała pisać, zabrzmiała jak tryb czysto przypuszczający: "Relacjonować, bez zmyśleń [...] Obserwować drobne rzeczy".

I jednak to się udało. Na przełomie wieków, osiemdziesięcioletnia już, poniosła wprawdzie kolejną ciężką stratę, kiedy nagle (wskutek upadku, podobnie jak Clemens Eich) umarł będący jej życiową podporą Richard Reichensperger. Ten edytor dzieł Ilse Aichinger i krytyk literacki zdążył jednak nakłonić ją do pisania felietonów. Łączyła w nich wspomnienia, wrażenia z filmów, impresje o fotografiach, dialogi z Emilem Cioranem czy innymi autorami, a nawet drapieżne uwagi o życiu publicznym. Te kolaże przeszłości i teraźniejszości, kultur zwanych wysoką i popularną nie szukały, jak wcześniejsze utwory Aichinger, pośrednictwa fikcji. Pisane bez większych poprawek, nie rościły też sobie pretensji do skończonej formy.

A przecież są nie do podrobienia. I to aż po sam koniec ich trzeciego, ostatniego zbioru Subtexte (Podteksty). Nawiązując tam do niemowlęcych zdjęć Raymonda Chandlera, w puencie Aichinger wspomina schyłek jego życia:

Bliski stanów "ostrych", lądował w klinikach, które nie były jak należy. Ale jeden uczynny pielęgniarz potrafi odmienić taką przestrzeń. "I jak się czujemy?", pyta zalęknionego pacjenta lekarz dyżurny podczas obchodu. No właśnie, jak się czujemy? I kto to jest "my"? Kto anektuje pojedynczych ludzi w tym bezużytecznym i zakłamanym "my"? Kto to jest "my"? Gdyby Bóg był - jak chce Cioran - najwyższą nicością, to jaka postać tej nicości zostałaby dla takich "nas"?

Po tych słowach nie opublikowała już nic więcej. I nie spełniła swoich ówczesnych marzeń o tym, żeby jej przyszłość nie trwała za długo. Coraz bardziej pewnie zdana na uczynnych lub nieuczynnych pielęgniarzy, żyła jeszcze jedenaście lat. Umarła w Wiedniu, "na obczyźnie morderczej, ale znajomej", jak określiła to miejsce w ostatniej książce. Na obczyźnie wybranej przez siebie. Tym samym potwierdziło się, co wcześniej powtarzała za pisarką Ruth Klüger: że nigdy nie zdołała stamtąd uciec.

Ale, jak myślę, największe niepowodzenie dopiero ją czeka: otóż Ilse Aichinger nie zniknie. Jej pisarstwo nie przepadnie jak dedykacja, którą dla trzynastoletniego syna zdobyła kiedyś od Boba Dylana. W felietonie "I'm glad, I'm not me" opowiedziała, jak przy okazji swoich spotkań autorskich w USA, dzierżąc album o pieśniarzu, zakołatała do drzwi jego domu w górach Catskill. Przedstawiwszy swoją prośbę domownikom przyszłego noblisty, zobaczyła wreszcie, że w półmroku sieni, jedząc pieczony kartofel, pisze on na okładce kilka upragnionych słów. Zanim jednak w deszczu dotarła do samochodu, atrament rozmył się i można było przeczytać tylko "Dylan".

Ilse Aichinger wolałaby chyba odwrotnie: skoro coś miałoby jednak po niej zostać, to nie nazwisko, ale sama dedykacja. Na przykład dla pięciorga dzieci jej przyjaciół. A pod dedykacją wiersz:


Rysowanie drzew
Dla Ewy, Pii, Floriana, Juliana i Manuela Aicherów

Tu, teraz
weźcie te gałęzie
i przyznajcie im rację,
pomalujcie je, zawieście,
rozepnijcie,
dopuśćcie do nich myszy
i co się wam jeszcze nadarzy:
ręce spokojne i drżące,
borsuki i szczeble,
i prośby za tych braci i siostry,
którym smutno,
białe i czerwone igły,
wszystko jak jest
i jak nie jest,
płatki śniegu i pławioną kredę,
pomoc, a jednak żadnej pomocy,
żadnej pociechy, a jednak.

Jakub Ekier



1. Wybór utworów z większości tych książek przynosi tom Mój zielony osioł, wielostronna i najobszerniejsza polska prezentacja twórczości Aichinger (redakcja i opracowanie Jacek St. Buras, tłumacze różni, posłowie Richard Reichensperger, Biuro Literackie Wrocław 2013).
2. Drugi z trzech zbiorów takich tekstów ukazał się po polsku jako Niewiarygodne podróże (przełożyła Emilia Bielicka, Czytelnik Warszawa 2007).
3. Tytuł "Złe słowa", według przekładu Karoliny Kuszyk w tomie Mój zielony osioł, może podsuwać mylące skojarzenia z nieodpowiedniością, złością bądź złem, tymczasem przymiotnik "schlecht" oznacza tylko słabą przydatność albo jakość.
4. Pod takim tytułem ukazał się polski zbiór wierszy Aichinger w formie książkowej (przełożył Ryszard Wojnakowski, słowo wstępne Adam Kulawik, Antykwa, Kraków 2002). W niniejszym tekście przytaczam własne przekłady - po części publikowane, wśród innych tekstów autorki, w "LnŚ" nr 1-2/1997 i 2-3/2001.

Zmarł Dietrich Simon

17 grudnia 2014 roku zmarł w Berlinie po długiej chorobie Dietrich Simon, wydawca, współzałożyciel fundacji S. Fischer Stiftung i jej pierwszy dyrektor, od grudnia 2011 roku współredaktor serii KROKI/SCHRITTE.

Dietrich Simon, który urodził się 21 marca 1939 roku, po studiach germanistycznych na uniwersytecie w Jenie pracował w latach 1963-1965 jako redaktor we wschodnioberlińskim wydawnictwie Aufbau Verlag, a następnie przez wiele lat był redaktorem innej wschodnioniemieckiej oficyny, Volk und Welt, specjalizującej się w literaturze przekładowej i niemieckojęzycznej literaturze spoza NRD. Położył wraz ze swoimi współpracownikami wielkie zasługi w udostępnianiu czytelnikom w tym kraju dzieł m. in. takich przez wschodnioniemieckich ideologów niechętnie widzianych autorów jak Karl Kraus, Elias Canetti, Robert Musil, Hermann Broch, Max Frisch, Friedrich Dürrenmatt, Rolf Hochhuth czy Zygmunt Freud, a tuż przed końcem istnienia NRD, w roku 1987, także powieści Blaszany bębenek Güntera Grassa. Po zjednoczeniu Niemiec został dyrektorem wydawnictwa Volk und Welt i do 2001 roku ambitnie, choć ostatecznie bez powodzenia walczył o jego utrzymanie na rynku. Bezpośrednio po likwidacji oficyny współtworzył fundację S. Fischer Stiftung, będąc w latach 2003-2008 jej dyrektorem.

Pod kierunkiem Dietricha Simona fundacja S. Fischer Stiftung rozwinęła szeroką działalność w zakresie popularyzacji i promocji literatury niemieckojęzycznej najpierw w Rosji, następnie (począwszy od roku 2005 i do dzisiaj) w Polsce, w Turcji i wreszcie w krajach Europy Południowo-Wschodniej, a więc na obszarze głównie tej części Europy, gdzie jej dostępność podlegała do 1989 roku dobrze znanym Mu ograniczeniom. To dzięki tej sterowanej przezeń działalności ukazało się w ramach programu KROKI/SCHRITTE w polskich przekładach blisko 50 książek ważnych, ale dotąd w Polsce najczęściej nieobecnych autorów niemieckich, austriackich i szwajcarskich.

Dietrich Simon miał wielką umiejętność skupiania wokół siebie i zjednywania sobie ludzi, po których spodziewał się dobrej współpracy, i dar inspirowania ich do działań, które uważał za sensowne. Mimo że przewlekła choroba na wiele lat przykuła go do wózka inwalidzkiego, cechowały go wielka energia, optymizm i poczucie humoru, którymi zarażał innych. Był przy tym erudytą, obdarzonym znakomitym wyczuciem literackim, idealnym partnerem do rozmowy dla redaktorów i tłumaczy, których pracę świetnie rozumiał i cenił. Nic więc dziwnego, że cieszył się wielkim szacunkiem i uznaniem oraz szczerą sympatią wszystkich, którzy mieli zaszczyt i przyjemność z Nim współpracować.


Foto: Andreas Wolfensberger

Zmarł Jürg Schubiger

15 września 2014 zmarł po długiej chorobie, niemniej nieoczekiwanie znany szwajcarski autor, Jürg Schubiger. W serii KROKI ukazała się w roku 2007 nakładem Oficyny Wydawniczej Atut we Wrocławiu i przekładzie Emilii Bielickiej jego książka dla młodych czytelników Kiedy świat był jeszcze młody.

Jürg Schubiger urodził się 14 października 1936 roku w Zurychu. Początkowo pracował jako ogrodnik i robotnik leśny, przygotowując się samodzielnie do matury. Studiował potem germanistykę, psychologię i filozofię. Studia zakończył pracą magisterską na temat Przemiany Franza Kafki. Wybrał ten temat, ponieważ - zanim podjął decyzję - postawił sobie pytanie: "U którego autora interesuje mnie każde zdanie?". I tak jego wybór padł na Kafkę. Dlatego też niekiedy nazywano go "Kafką literatury dziecięcej". Po studiach pracował początkowo w wydawnictwie pedagogicznym swojego ojca. Kształcił się w dziedzinie terapii indywidualnej i grupowej, później pisał książki i pracował jako psychoterapeuta w Zurychu i Tessinie.

Jürg Schubiger znany jest przede wszystkim jako autor książek dla dzieci i młodzieży. Obok Kiedy świat był jeszcze młody, książce, która znalazła w Polsce bardzo wielu czytelników, nieustającym powodzeniem cieszą się zwłaszcza Wo ist das Meer? (2000, Gdzie jest morze?) oraz skromna i ironiczna Geschichte von Wilhelm Tell (2003, Opowieść o Wilhelmie Tellu). W 2010 roku w tomie Der Wind hat Geburtstag (Wiatr ma urodziny) wydał swoje wiersze dla dzieci. Był także m. in. autorem słuchowisk. Schubiger otrzymał liczne nagrody w kategorii literatury dziecięcej, m.in. Schweizerischer Hörspielpreis (1996), Schweizer Jugendbuchpreis (1996), Deutscher Jugendliteraturpreis (1996) oraz holenderską nagrodę Zilveren Griffel (1997). W 2008 roku otrzymał prestiżową nagrodę im. Hansa Christiana Andersena, nazywaną "małym Noblem".

Z okazji ukazania się polskiego przekładu jego książki Jürg Schubiger dwukrotnie odwiedził Polskę: był gościem 52. Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie w roku 2007 i w tymże roku 16. Wrocławskich Promocji Dobrych Książek.




Instytut Książki. Jürg Schubiger i jego tłumaczka Emilia Bielicka.


Jürg Schubiger z żoną, Renate Bänninger Schubiger, także autorką, przed Pałacem w Łazienkach, maj 2007.


Zmarł dr Albrecht Lempp

19 listopada 2012 roku zmarł nagle dr Albrecht Lempp (ur. 1953), Niemiec oddany Polsce, najbardziej znany promotor polskiej literatury w Niemczech, niezastąpiony uczestnik dialogu polsko-niemieckiego. Dzięki niemu pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaistniało w Niemczech nowe pokolenie polskich pisarzy, jak Andrzej Stasiuk czy Olga Tokarczuk, którzy pociągnęli za sobą kolejne nazwiska. Był człowiekiem o szerokich horyzontach, przyjacielem wielu polskich pisarzy, potrafiącym zarażać innych entuzjazmem do swoich pomysłów i skutecznie je realizować. Był założycielem Zespołu Literackiego Polska 2000, pomysłodawcą Instytutu Książki, dyrektorem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Laureat nagrody Transatlantyk Instytutu Książki dla wybitnych ambasadorów literatury polskiej zagranicą, tłumacz prozy Jerzego Pilcha, Stanisława Lema, Janusza Głowackiego, Marii Nurowskiej, Anny Boleckiej, z wykształcenia językoznawca, pracował w latach 1987-1994 w Deutsches Polen-Institut w Darmsztadzie, niemieckiej instytucji, powołanej do życia przez Karla Dedeciusa, o wielkich zasługach dla obecności polskiej kultury w Niemczech. W 1994 roku został przewodniczącym Sekretariatu Wykonawczego ds. odbudowy Willi Decjusza w Krakowie, którą przywrócił do dawnej świetności.

Od 1998 roku zajmował się przygotowaniem programu polskiego wystąpienia jako gościa honorowego Międzynarodowych Targów Książki we Frankfurcie nad Menem. Komentując ówczesną polską prezentację na tych najważniejszych targach książki na świecie, niemiecka prasa pisała: "Jeszcze nigdy nie było kraju, który tak dobrze zaprezentowałby się we Frankfurcie, jak Polska w tym roku" (FAZ). Zapoczątkowane przez Albrechta Lemppa programy realizowane są z powodzeniem do dziś.

W latach 2001-2003 był szefem krakowskiego oddziału Instytutu Adama Mickiewicza, a od 2003 roku - dyrektorem zarządzającym Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. W 2006 roku przeprowadził Fundację do nowo wybudowanej siedziby przy ul. Zielnej 37 w Warszawie, trzy lata później doprowadził do otwarcia biura FWPN w Berlinie.

Podkreślał pozytywne aspekty relacji polsko-niemieckich, jak w wyprodukowanym przez FWPN filmie "Tschüss DDR" o uciekinierach z NRD, których droga do wolności prowadziła w 1989 roku przez Warszawę. Dostrzegał rolę dziennikarzy jako ambasadorów dialogu. Był współtwórcą Polsko-Niemieckich Dni Mediów i wielu stypendiów dziennikarskich.

Patrzył na relacje polsko-niemieckie nowocześnie i w szerszym kontekście: widział ich przyszłość w otwarciu się na świat. Do polsko-niemieckiej rozmowy zapraszał także Koreańczyków i Japończyków, polskich i niemieckich dziennikarzy namówił do wspólnego spojrzenia na Rosję. To między innymi Albrechtowi Lemppowi zawdzięcza swoje powstanie interdyscyplinarne Centrum Studiów Polonoznawczych na uniwersytetach w Halle i w Jenie, które zostanie otwarte w 2013 roku i stanowi w obu krajach przedsięwzięcie zupełnie wyjątkowe w skali ostatnich kilkudziesięciu lat.

Zgodnie ze swoim przeświadczeniem o znaczeniu wymiany kulturalnej dr Albrecht Lempp w istotnej mierze wspierał od 2008 roku projekt serii translatorskiej KROKI/SCHRITTE, zapoczątkowany w 2005 roku przez fundację S. Fischer Stiftung i Pełnomocnika Rządu Federalnego d/s Kultury i Mediów oraz fundację Pro Helvetia. Finansowe wsparcie Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, osobiste zaangażowanie dr. Albrechta Lemppa i jego fachowe rady przyczyniły się do podjęcia decyzji o kontynuowaniu projektu KROKI/SCHRITTE, wbrew początkowym założeniom, także po zakończeniu Roku Polsko-Niemieckiego 2005/2006.

Współpracę z Albrechtem Lemppem cechowały w odczuciu wszystkich jej uczestników z ramienia fundacji S. Fischer Stiftung efektywność i wzajemne zaufanie. Jesteśmy mimo to przekonani, że głęboka cezura, spowodowana Jego odejściem, nie odbije się w żadnym stopniu na kontynuacji kooperacji Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej i S. Fischer Stiftung.

Nagroda translatorska "Europejski Poeta Wolności"
dla Andrzeja Kopackiego

Andrzej Kopacki otrzymał nagrodę translatorską "Europejski Poeta Wolności" za przekład tomu wierszy znanego niemieckiego poety, laureata m. in. nagrody im. Georga Büchnera w 1995 roku, Dursa Grünbeina (ur. w 1962 r. w Dreźnie) Mizantrop na Capri, który został laureatem nagrody głównej. Nagroda "Europejski Poeta Wolności" ustanowiona została w Gdańsku w 2008 roku i została przyznana w tym roku po raz drugi. Jest przyznawana co dwa lata poecie, który porusza szeroko pojęte zagadnienie wolności. Nagrodę dla tłumacza wyróżnionej książki przyznano w tym roku po raz pierwszy. Mizantrop na Capri (2005) to pierwszy tom wierszy Dursa Grünbeina, opublikowany po polsku w całości.

W ramach serii KROKI/SCHRITTE Andrzej Kopacki przełożył dzieło Golo Manna Niemieckie dzieje w XIX i XX wieku (Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa "Borussia", Olsztyn 2007), a także szereg wierszy Gottfrieda Benna z tomu Nigdy samotniej i inne wiersze (1912-1955), który ukazał się w 2011 roku nakładem Biura Literackiego we Wrocławiu.

Nagroda Translatorska fundacji Kunststiftung NRW 2012
dla Sławy Lisieckiej

Sława Lisiecka otrzymała Nagrodę Translatorską fundacji Kunststiftung Nordrhein-Westfalen za rok 2012 (25.000 euro) w uznaniu jej wybitnych osiągnięć w zakresie przekładu literatury niemieckojęzycznej na język polski.

W uzasadnieniu jury nagrody (Justyna Czechowska, Esther Kinsky i Grzegorz Zygadło) podkreśliło, "że wszystkie tłumaczenia Sławy Lisieckiej cechuje nieomylny słuch filologiczny, z jakim oddaje ona w nich językowe niuanse i artyzm stylistycznych środków wyrazu w twórczości przekładanych autorów. Jury w sposób szczególny wyróżnia swoją decyzją jej tłumaczenia utworów Thomasa Bernharda".

Nagroda Translatorska fundacji Kunststiftung Nordrhein-Westfalen należy do najhojniej dotowanych nagród literackich w niemieckim obszarze językowym i przyznawana jest we współpracy z Europejskim Kolegium Tłumaczy w Straelen, gdzie też 5 maja br. odbędzie się jej uroczyste wręczenie laureatce.

W ramach serii KROKI/SCHRITTE Sława Lisiecka przełożyła opowiadanie Birgit Vanderbeke Małże na kolację (Sic! 2006), powieść Georgesa-Arthura Goldschmidta Odosobnienie (słowo / obraz terytoria 2006) oraz powieść Uwe Johnsona Domniemania w sprawie Jakuba (Czytelnik 2008). Przełożyła też część wierszy z tomu Nigdy samotniej i inne wiersze (1912-1955) Gottfrieda Benna (Biuro Literackie 2011).

Carl Holenstein in memoriam

Z wielkim smutkiem żegnamy zmarłego nagle 25 listopada 2011 roku Carla Holensteina, członka zarządu fundacji S. Fischer Stiftung od chwili jej założenia w marcu 2003 r.

Carl Holenstein w istotnej mierze uczestniczył w kształtowaniu profilu fundacji i przyczynił się walnie do jej rozwoju. Swoją prostolinijnością i rzetelnością, zwłaszcza zaś swoją uczciwą, zdecydowaną postawą zyskiwał w kraju i zagranicą szacunek partnerów S. Fischer Stiftung dla działalności fundacji. W swojej aktywności na jej rzecz urzeczywistniał z zapałem swoje humanistyczne credo jako prawnik, literaturoznawca i publicysta.

Dzięki swojej szerokiej wiedzy w zakresie literatury, filozofii, historii i historii prawa Carl Holenstein odgrywał zasadniczą rolę jako doradca i redaktor programów translatorskich fundacji S. Fischer Stiftung: najpierw, wspólnie z Mariną Korenjewą i Heinrichem Deteringiem, zrealizowanego w 2003 roku w Rosji programu SZAGI/Schritte; następnie, w ścisłej współpracy z Jackiem St. Burasem, zapoczątkowanego w 2005 roku w Polsce programu KROKI/Schritte, a począwszy od roku 2006, wspólnie z Sezer Duru, realizowanego w Turcji programu ADIMLAR/Schritte. Uczestniczył również intensywnie, wspólnie z Alidą Bremer, w realizacji zapoczątkowanego w 2007 roku i stale rozbudowywanego projektu TRADUKI, obejmującego kraje Europy południowowschodniej.

Dla działalności fundacji S. Fischer Stiftung jego rady i opinie były niezwykle cenne. Całą swoją osobowością, tyleż powściągliwą, co niezależną, służył z poświęceniem urzeczywistnianiu naszych wspólnych celów.

Odejście Carla Holensteina oznacza dla zarządu fundacji, jej kuratorium i biura stratę przyjaciela. Ale grono ludzi, którzy mają mu wiele do zawdzięczenia, jest znacznie szersze.

Monika Schoeller
Prezes Zarządu Fundacji
S. Fischer Stiftung

Antje Contius
Dyrektor Fundacji
S. Fischer Stiftung

Nagroda im. Karla Dedeciusa 2011 dla Ryszarda Turczyna

Ryszard Turczyn otrzymał prestiżową Nagrodę im. Karla Dedeciusa 2011 za wybitne osiągnięcia w dziedzinie przekładu literatury niemieckojęzycznej na język polski oraz za pośrednictwo kulturowe między Polską a Niemcami. Jest to piąta edycja tej nagrody, którą przyznaje Fundacja im. Roberta Boscha i która jest bodaj najważniejszym wyróżnieniem, jakie może otrzymać polski tłumacz z niemieckiego. Nagroda zostanie wręczona laureatowi w Darmstadcie 20 maja 2011 r. w dniu 90. urodzin Karla Dedeciusa.

Ryszard Turczyn, ur. w 1953 roku, studiował germanistykę w Warszawie i od ponad 30 lat przekłada z języka niemieckiego i holenderskiego na polski. Pracuje również jako agent literacki. Jury uhonorowało jego szczególne wyczucie językowe, jego godną uwagi staranność w pracy nad tekstem, różnorodność przełożonych przez niego tekstów i wkład w rozwój stosunków polsko-niemieckich.

Ryszard Turczyn dokonał przekładu Pianistki, pierwszego utworu prozatorskiego Elfriede Jelinek wydanego w Polsce. W ramach serii KROKI/SCHRITTE ukazał się jego przekład słynnej książki Jeana Améry'ego Poza winą i karą (Wydawnictwo Homini, Kraków 2007), a także powieści Christopha Simona Franz albo Dlaczego antylopy biegną jedna obok drugiej (Jacek Santorski & Co. Agencja Wydawnicza, Warszawa 2005), Markusa Wernera Na zboczu (Polski Instytut Wydawniczy, Warszawa 2005) oraz Tima Staffela Terrordrom (Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2006). Przełożył w sumie ponad 30 utworów beletrystycznych, w tym również kilka książek dla dzieci. Od wielu lat tłumaczy literaturę popularno-naukową, np. książki historyczne Guido Knoppa, reportaże Güntera Wallraffa i Ericha von Dänikena oraz prozę Wladimira Kaminera. Przełożył również szereg tekstów filozoficznych oraz liczne sztuki teatralne i słuchowiska autorstwa m. in. Ulricha Plenzdorfa i Pavla Kohouta.

(na podstawie informacji prasowej Deutsches Polen-Institut w Darmstadcie)


Foto:
Peter-Andreas Hassiepen

Reinhard Jirgl laureatem Nagrody im. Georga Büchnera 2010

Reinhard Jirgl, autor m. in. opublikowanej w ramach serii KROKI/SCHRITTE powieści Niedopełnieni (przeł. Ryszard Wojnakowski, wyd. Borussia, Olsztyn 2009), został decyzją jury Akademii Języka i Literatury w Darmsztadzie laureatem Nagrody im. Georga Büchnera za rok 2010, najwyższego niemieckiego wyróżnienia w dziedzinie literatury. Nagroda zostanie wręczona pisarzowi na jesiennym posiedzeniu Akademii 23 października w Darmsztadzie.

To kolejny laureat tej nagrody wśród autorów serii KROKI/SCHRITTE. Otrzymali ją także w minionych latach Golo Mann (1968), Uwe Johnson (1970), Arnold Stadler (1999), Wolfgang Hilbig (2002), Wilhelm Genazino (2004) i Martin Mosebach (2007).

5 lat serii KROKI/SCHRITTE

Od inauguracji serii współczesnej literatury niemieckojęzycznej KROKI/SCHRITTE na 50. Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie w maju 2005 roku mija właśnie 5 lat, w ciągu których w 18 polskich wydawnictwach ukazało się w przekładach 19 tłumaczek i tłumaczy 39 książek wybitnych autorów z Niemiec, Szwajcarii i Austrii, w znakomitej większości nie znanych dotąd polskiemu czytelnikowi. W chwili obecnej jest to bodaj jedyna realizowana w Polsce tej rangi inicjatywa dotycząca literatury jakiegoś określonego obszaru językowego. Dzięki tym książkom czytelnicy w Polsce mogą mieć pełniejszy obraz tego, co nurtuje najważniejszych pisarzy języka niemieckiego i co stanowi lekturę czytelników w wymienionych krajach. Książki ukazujące się w ramach serii z zasady nie służą wyłącznie zaspokojeniu potrzeby rozrywki, lecz adresowane są do publiczności, szukającej w literaturze przekonujących, niebanalnych opisów rzeczywistości, tak obecnej, jak minionej, odpowiedzi na ważne pytania naszych czasów, ważnych pytań, nad którymi warto się zastanowić, niekonwencjonalnych, nowatorskich sposobów narracji. Inicjatorzy serii i ich partnerzy są zdania, że krąg odbiorców takiej literatury jest w Polsce wciąż znaczny, natomiast aktualna oferta rynku książki zbyt skromna, żeby zaspokoić zapotrzebowanie tej grupy czytelników, w tym wypadku w zakresie ambitnej literatury niemieckojęzycznej. Dlatego seria będzie kontynuowana.





Nagroda im. Karla Dedeciusa 2009 dla Ryszarda Wojnakowskiego

Ryszard Wojnakowski otrzymał prestiżową Nagrodę im. Karla Dedeciusa 2009 za wybitne przekłady literatury niemieckojęzycznej na język polski i działalność na rzecz zbliżenia Polaków i Niemców. To bodaj najważniejsze wyróżnienie, które może otrzymać polski tłumacz z niemieckiego. W tym roku nagrodę, której fundatorem jest Robert Bosch Stiftung, przyznano po raz czwarty. Zostanie ona wręczona laureatowi 22 maja 2009 w Krakowie.

Ryszard Wojnakowski jest absolwentem filologii germańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1983-1993 pracował jako redaktor w Wydawnictwie Literackim w Krakowie, od 1993 uprawia działalność translatorską i redaktorską jako wolny zawód. Jako tłumacz debiutował na przełomie lat 70. i 80. W swoim dorobku ma przekłady prozy takich autorów jak m. in. H. Böll, E.M. Remarque, K. Mann, K.L. Immermann, M. Ende, S. Heym, B. Schlink, przekłady wierszy m. in. F. Mayröcker, I. Aichinger i R. Ausländer, dramatów m. in. G. Hauptmanna i E. Canettiego oraz przekłady eseistyki m. in. M. Bubera, G. Scholema, M. Lurkera, F. Dornseiffa. W ramach serii KROKI/SCHRITTE przełożył powieść Edgara Hilsenratha Baśń o myśli ostatniej (Książnica, 2006), powieści Wolfganga Hilbiga "Ja" (Atut, 2006) i Prowizorium (Atut, 2008) oraz powieść Waltera Moersa 13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia (słowo/obraz terytoria, 2007). Otrzymał Nagrodę Promocyjną Fundacji Roberta Boscha (1994), nagrodę Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich (1996) i nagrodę miesięcznika Literatura na Świecie (2007). Jest inicjatorem i redaktorem serii współczesnej poezji austriackiej (ukazującej się od 2000 w Oficynie Literackiej, od 2002 w wydawnictwie Antykwa, a od 2007 w Oficynie Wydawniczej Atut).


Foto: Rowohlt Verlag
Niemiecka Nagroda Literacka 2008 dla Uwe Tellkampa

Uwe Tellkamp, autor wydanej w ramach serii KROKI/SCHRITTE powieści Zimorodek (przeł. Bogdan Baran, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2006), otrzymał Niemiecką Nagrodę Literacką (Deutscher Buchpreis) 2008 za powieść Der Turm (Wieża, Suhrkamp Verlag, Frankfurt am Main 2008). Nagroda, ustanowiona w 2005 roku przez Związek Wydawców i Księgarzy Niemieckich (odpowiednik Polskiej Izby Książki), przyznawana jest corocznie autorowi najlepszej niemieckojęzycznej powieści ostatnich 12 miesięcy. O nagrodzonej powieści w oświadczeniu jury napisano: "Der Turm", wielka powieść Uwe Tellkampa o latach poprzedzających zburzenie "muru berlińskiego", ukazuje w kalejdoskopie scen, obrazów i form językowych panoramę społeczeństwa, które zmierza chwiejnie ku swemu końcowi. Na przykładzie pewnej drezdeńskiej mieszczańskiej rodziny autor opowiada o konformizmie i oporze w ustroju, którego czas minął. Akcja powieści toczy się w najróżniejszych środowiskach, pośród uczniów, lekarzy, literatów i działaczy partyjnych. Uwe Tellkamp wysyła swojego zbuntowanego bohatera Christiana Hoffmanna w podróż do piekła, z bezpiecznej mieszczańskiej enklawy do wojska i w końcu do aresztu Narodowej Armii Ludowej. Czytelnicy jak nigdy dotąd mają możność zakosztowania aromatów, sposobów mówienia i mentalności późnej NRD. Wypadki zmierzają niepowstrzymanie do kulminacji 9 listopada".

Jürg Schubiger laureatem Nagrody
im. Hansa Christiana Andersena 2008

Szwajcarski autor, Jürg Schubiger, którego zbiór opowiadań Kiedy świat był jeszcze młody ukazał się w serii KROKI/SCHRITTE w przekładzie Emilii Bielickiej nakładem Oficyny Wydawniczej ATUT, Wrocław 2007, otrzymał Nagrodę im. Hansa Christiana Andersena za rok 2008. Nagroda, nazywana "małym Noblem", przyznawna jest co dwa lata przez Stowarzyszenie Przyjaciół Książki dla Młodych (International Board on Books for Young People, IBBY) i jest najważniejszym wyróżnieniem, którym honorowani są autorzy książek dla dzieci i młodzieży. Jürg Schubiger jest pierwszym autorem szwajcarskim, który je otrzymał. Nagroda zostanie wręczona pisarzowi 7 września 2008 r. w ramach ceremonii otwarcia kongresu IBBY w Kopenhadze.

Nagroda translatorska im. Hermanna Hessego
dla Małgorzaty Łukasiewicz

Małgorzata Łukasiewicz otrzymała nagrodę translatorską im. Hermanna Hessego za przekład korespondencji między Hermannem Hessem a Tomaszem Mannem (Hermann Hesse - Tomasz Mann: Korespondencja, PIW, Warszawa 2006). Jest to jedno z najbardziej prestiżowych niemieckich wyróżnień dla tłumaczy z języka niemieckiego, przyznawane przez fundację Calwer Hermann-Hesse-Preis. Nagroda zostanie wręczona w dniu urodzin słynnego autora, 2 lipca 2008 roku.

Małgorzata Łukasiewicz, tłumaczka literatury niemieckiej, eseistka, studiowała języki obce i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Współpracuje z wieloma wydawnictwami, mediami, instytucjami kulturalnymi i naukowymi w kraju i za granicą. Przełożyła ok. 60 książek, w tym Teodora W. Adorna, Hansa-Georga Gadamera, Jürgena Habermasa, Hermanna Hessego, Hansa Roberta Jaussa, Fryderyka Nietzschego, Germana Ritza, W. G. Sebalda, Georga Simmla, Patricka Süskinda (m. in. powieść Pachnidło), Roberta Walsera. W ramach serii KROKI/SCHRITTE przełożyła książkę austriackiego pisarza Gerharda Rotha Podróż do wnętrza Wiednia (PIW, Warszawa 2006). Niedawno ukazała się jej książka Rubryka pod różą (Znak, Kraków 2007), zbiór szkiców o literaturze, publikowanych na łamach miesięcznika "Znak". Jest laureatką nagród m.in. Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich, fundacji Robert Bosch-Stiftung, PEN-Clubu i miesięcznika "Literatura na Świecie".

Nagroda ZAiKS-u dla Ryszarda Turczyna

Ryszard Turczyn otrzymał nagrodę Stowarzyszenia Autorów ZAiKS za przekłady z języka niemieckiego.

Ryszard Turczyn stanowi nieczęsty w Polsce przypadek tłumacza literatury od samego początku utrzymującego się wyłącznie z działalności przekładowej jako wolnego zawodu. Tłumaczy z języka niemieckiego i niderlandzkiego beletrystykę i dzieła z zakresu szeroko pojętej humanistyki (filozofia, psychologia, socjologia, literaturoznawstwo, kulturoznawstwo etc.). Jest też m.in. współautorem Słownika synonimów (wspólnie z Ewą Geller i Andrzejem Dąbrówką). W dorobku przekładowym, obejmującym już sto kilkadziesiąt tytułów, ma takie nazwiska jak Hermann Broch, Gottfried Benn, Georgy Lukács, Elfriede Jelinek czy Harry Mulisch, ale też Christiane F., Erich von Däniken, Herbert Rosendorfer, Ildiko von Kürthy czy Wladimir Kaminer. W ramach serii KROKI/SCHRITTE przełożył powieść Markusa Wernera Na zboczu (Polski Instytut Wydawniczy 2005), powieść Christopha Simona Franz albo Dlaczego antylopy biegną jedna obok drugiej (Wydawnictwo Jacek Santorski 2005), powieść Tima Staffela Terrordrom (Bellona 2006) i eseje Jeana Améry'ego zebrane w tomie Poza winą i karą (Homini 2007).

Nagroda polskiego PEN Clubu dla Marii Przybyłowskiej

Tłumaczka Maria Przybyłowska otrzymała nagrodę polskiego PEN Clubu za wybitne osiągnięcia w dziedzinie tłumaczenia literatury niemieckojęzycznej na język polski, w szczególności za przekład dzieł Eliasa Canettiego.

Maria Przybyłowska pracowała, po studiach germanistycznych w Warszawie i Lipsku, w agencji prasowej, radiu i instytucie naukowym jako tłumaczka tekstów dziennikarskich i fachowych, a w latach 1987-1996 jako redaktorka w wydawnictwie "Czytelnik". Równocześnie tłumaczyła niemiecką literaturę piękną na język polski. Debiutowała przekładem książki Eliasa Canettiego Ocalony język. Ważniejsi tłumaczeni przez nią pisarze to przede wszystkim Elias Canetti, ponadto Siegfried Lenz (Muzeum ziemi ojczystej, wspólnie z Elizą Borg), Horst Bienek, Peter Sichrovsky, Robert Menasse, Helga Hirsch i in., także autorzy książek dla dzieci. W ramach serii KROKI/SCHRITTE przełożyła powieść Dietera Forte Wzór (wspólnie z Elizą Borg, Książnica 2006) i powieść Emine Sevgi Özdamar Most nad Złotym Rogiem (Pogranicze 2007). Otrzymała nagrodę "Literatury na Świecie" (1993) za całokształt twórczości ze szczególnym uwzględnieniem trylogii autobiograficznej Eliasa Canettiego, nagrodę promocyjną Fundacji Roberta Boscha za tłumaczenie Masy i władzy Eliasa Canettiego (1993, wraz z Elizą Borg), nagrodę Ministra Kultury i Sportu Austrii za całokształt twórczości (1993) i nagrodę im. Karla Dedeciusa (2005).

Nagrody "Literatury na Świecie"
dla tłumaczy serii KROKI/SCHRITTE

Miesięcznik "Literatura na Świecie" uhonorował nagrodami za najlepsze przekłady literackie wydane w 2006 roku m. in. dwóch tłumaczy serii KROKI/SCHRITTE. Ryszard Wojnakowski otrzymał nagrodę za - wydany w ramach serii - przekład powieści Wolfganga Hilbiga "Ja" (Oficyna Wydawnicza Atut, Wrocław), zaś Krzysztof Jachimczak za przekład powieści Pamiątki antysemity Gregora von Rezzoriego (Pogranicze, Sejny). Ponadto jury uhonorowało współredaktora serii KROKI/SCHRITTE Jacka St. Burasa nagrodą za jej redakcję merytoryczną. Nagrody zostały wręczone laureatom 12 października 2007 roku w warszawskiej siedzibie redakcji pisma.

Ryszard Wojnakowski
Krzysztof Jachimczak
Jacek St. Buras

Ryszard Wojnakowski jest absolwentem filologii germańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1983-1993 pracował jako redaktor w Wydawnictwie Literackim w Krakowie, od 1993 uprawia działalność translatorską i redaktorską jako wolny zawod. Jako tłumacz debiutował na przełomie lat 70. i 80. W swoim dorobku ma przekłady prozy takich autorów jak m. in. H. Böll, E.M. Remarque, K. Mann, K.L. Immermann, M. Ende, S. Heym, B. Schlink, przekłady wierszy m. in. F. Mayröcker i I. Aichinger, dramatów m. in. G. Hauptmanna i E. Canettiego oraz przekłady eseistyki m. in. M. Bubera, G. Scholema, M. Lurkera, F. Dornseiffa. W ramach serii KROKI/SCHRITTE przełożył powieść Edgara Hilsenratha Baśń o myśli ostatniej (Książnica, 2006), powieść Wolfganga Hilbiga "Ja" (Atut, 2006) i powieść Waltera Moersa 13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia (słowo/obraz terytoria, 2007). Otrzymał Nagrodę Promocyjną Fundacji Roberta Boscha (1994) i nagrodę Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich (1996). Jest inicjatorem i redaktorem serii współczesnej poezji austriackiej (ukazującej się od 2000 w Oficynie Literackiej, od 2002 w wydawnictwie Antykwa).

Krzysztof Jachimczak jest absolwentem filologii polskiej i germańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był współtwórcą, a od 1996 członkiem rady programowej serii "Pisarze języka niemieckiego", ukazującej się w Wydawnictwie Literackim w Krakowie pod patronatem Karla Dedeciusa. Otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie im. Wandy Kragen (1988) i Nagrodę im. Karla Dedeciusa (2003). Przełożył teksty m.in. takich autorów jak Ingeborg Bachmann, Friedrich Dürrenmatt, Joachim Fest, Max Frisch, Josef Haslinger, Stefan Heym, Florian Illies, Ephraim Kishon, Pavel Kohout, Karl May, Leo Perutz, Luise Rinser, Hagen Schulze, Lothar Streblow, Botho Strauß, Rafik Schami, Gregor von Rezzori, Anne Weber. W ramach serii KROKI/SCHRITTE przełożył powieść Julii Franck Berlin - Marienfelde (Dom pod Krakowem, 2006), powieść Martina Mosebacha Książę mgieł (Twój Styl, 2006) i powieść Georga Kleina Barbar Rosa (Sic!, 2007).

Jacek St. Buras jest absolwentem filologii germańskiej Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1982-1997 był redaktorem działu niemieckojęzycznego miesięcznika "Literatura na świecie", a w latach 1997-2004 dyrektorem Instytutu Polskiego w Wiedniu. Za twórczość translatorską otrzymał m.in. nagrodę Fundacji im. Roberta Boscha (1989), nagrodę Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich (1993), nagrodę ZAiKSu (1998), nagrodę "Literatury na świecie" (1999), Austriacką Nagrodą Państwową (2005). W dorobku ma m.in. liczne przekłady liryki (m.in. P. Celan, H. M. Enzensberger, K. Krolow, B. Brecht, E. Fried, G. Eich, S. George, J. von Eichendorff, G. Trakl), eseistyki (m.in. R. Musil, P. Handke, F. Dürrenmatt), prozy (m.in. J. von Eichendorff) oraz przeszło 60 sztuk teatralnych (m.in. G. E. Lessing, J. W. Goethe, F. Schiller, H. von Kleist, B. Brecht, F. Bruckner, Ö. von Horvath, F. Dürrenmatt, G. Tabori, H. Müller, Ch. Hein, T. Dorst, T. Bernhard, W. Schwab, M. Streeruwitz, D. Loher). W ramach serii KROKI/SCHRITTE przełożył powieść Gerta Hofmanna Upadek ślepców (PIW, 2005), opowiadania Hermanna Burgera Diabelli i inne pisma do dyrekcji (słowo/obraz terytoria, 2006), powieść Roberta Schindla Rodowody (Austeria, 2006) i powieść Christopha Ransmayra Latająca góra (PIW, 2007).

Niemiecka Nagroda Literacka 2007 dla Julii Franck

Julia Franck, autorka wydanej w ramach serii KROKI/SCHRITTE powieści Berlin - Marienfelde (przeł. Krzysztof Jachimczak, Dom pod Krakowem 2006), otrzymała tegoroczną Niemiecką Nagrodę Literacką (Deutscher Buchpreis) za powieść Die Mittagsfrau (Południca, S. Fischer Verlag 2007). Nagroda (25 000 euro) ustanowiona została w 2005 roku przez Związek Wydawców i Księgarzy Niemieckich (odpowiednik Polskiej Izby Książki) i przyznawana jest corocznie autorowi najlepszej niemieckojęzycznej powieści ostatnich 12 miesięcy (w tym roku do nagrody zgłoszono 117 kandydatur).

Powieść Die Mittagsfrau obejmuje lata od I do końca II wojny światowej i opowiada o losach kobiety, która próbując znaleźć swoje miejsce w życiu, wędruje z rodzinnego Budziszyna do Berlina lat dwudziestych, oswaja się z wielkomiejską rzeczywistością, znajduje pracę, przeżywa pierwsze uniesienia i rozczarowania miłosne, obserwuje narastający faszyzm i porwana nurtem wydarzeń wojennych, trafia do Szczecina jako żona nazistowskiego architekta i matka siedmioletniego chłopca. Uciekając przed nadciągającą Armią Czerwoną, podejmuje skrajnie dramatyczną decyzję: zostawia syna na dworcu kolejowym i odchodzi w nieznane. Powieść, osnuta na autentycznych wydarzeniach z rodzinnej historii autorki, stanowi sugestywną panoramę niemieckich losów na przestrzeni kilkudziesięciu lat, zarysowaną z perspektywy zwykłej, choć z pewnością nietuzinkowej kobiety.


Foto: Jürgen Bauer

Wolfgang Hilbig nie żyje

2.06. zmarł w Berlinie w wieku 65 lat Wolfgang Hilbig, jeden z najwybitniejszych pisarzy niemieckich minionego dwudziestolecia, autor m. in. opublikowanej w ubiegłym roku w serii KROKI/SCHRITTE powieści "Ja", jedynej, która ukazała się dotąd po polsku (w przekładzie Ryszarda Wojnakowskiego, Oficyna Wydawnicza Atut, Wrocław 2006). W byłej NRD, gdzie się urodził i spędził większą część życia, uchodził jako pisarz-samouk za niewygodnego outsidera i nie miał możliwości publikowania. Kiedy w 1979 roku ukazał się w RFN jego tomik wierszy z lat 1966-77 pod znamiennym tytułem abwesenheit (nieobecność), Hilbig został tymczasowo aresztowany, po czym skazany na grzywnę za rzekome wykroczenia dewizowe. Dopiero w 1983 roku ukazał się w NRD tomik jego wierszy i krótkiej prozy pt. Stimme Stimme (Głos głos). Publikacja ta umożliwiła przedstawienie autora także w Polsce (zgodnie z ówczesnymi standardami autor tępiony w NRD nie mógł być publikowany również w "bratniej" PRL). W "Literaturze na świecie" (nr 4/1985) ukazało się siedem jego wierszy w przekładzie Jacka St. Burasa. W 1985 roku Hilbig wyjechał do RFN, gdzie jednak również nie potrafił się zadomowić. Swoje doświadczenia z tego okresu zawarł później w powieści Das Provisorium (2000). Twórczość Hilbiga, której centralnym tematem jest konflikt między jednostką a społeczeństwem i poszukiwanie własnej tożsamości, cechuje balansowanie na granicy rzeczywistości i fikcji, wsparte wirtuozerią językową. Z okazji ukazania się po polsku powieści "Ja", w której Hilbig w oryginalny i zarazem mistrzowski sposób przedstawia zawiłe relacje między funkcjonariuszem STASI a werbowanym przezeń początkującym literatem u schyłku NRD, jej autor w lutym ub. r. odwiedził Polskę i spotkał się we Wrocławiu z polskimi czytelnikami (patrz relacja w dziale "Imprezy").


Foto: Susanne Schleyer

Martin Mosebach laureatem Nagrody im. Georga Büchnera 2007

Martin Mosebach, autor m. in. opublikowanej w ramach serii KROKI/SCHRITTE powieści Książę mgieł (przeł. Krzysztof Jachmiczak, wyd. Twój Styl, Warszawa 2006), został decyzją jury Akademii Języka i Literatury w Darmsztadzie laureatem Nagrody im. Georga Büchnera za rok 2007, najwyższego niemieckiego wyróżnienia w dziedzinie literatury. Nagroda zostanie wręczona pisarzowi 27 października w Darmsztadzie.

To kolejny laureat tej nagrody wśród autorów serii KROKI/SCHRITTE. Otrzymali ją także w minionych latach Golo Mann (1968), Uwe Johnson (1970), Arnold Stadler (1999), Wolfgang Hilbig (2002) i Wilhelm Genazino (2004).

Austriacka nagroda państwowa dla Sławy Lisieckiej

Sława Lisiecka, wybitna tłumaczka niemieckojęzycznej literatury pięknej i filozoficznej, została tegoroczną laureatką austriackiej nagrody państwowej za twórczość przekładową. Ta prestiżowa nagroda, przyznawana od 1998 roku (w tym roku więc po raz dziesiąty) przez Federalny Urząd Kanclerski, będzie wręczona laureatce w czerwcu br. w Instytucie Roberta Musila w Klagenfurcie.

Sława Lisiecka debiutowała w 1975 roku na łamach miesięcznika "Literatura na Świecie". Przełożyła blisko 70 książek, m. in. wiersze, utwory dramatyczne i powieści takich autorów jak Peter Härtling, Stefan Heym, Siegfried Lenz, Günter Grass, George Tabori, Hermann Hesse, Adolf Muschg, Thomas Bernhard, Elfriede Jelinek, Franzobel, Juli Zeh i Christoph Ransmayr, a także prace Maxa Webera, Ludwiga Wittgensteina i Martina Heideggera. Wspólnie z mężem, Zdzisławem Jaskułą, przełożyła wiersze Ingeborgi Bachmann i To rzekł Zaratustra Friedricha Nietzschego.

W ramach serii KROKI/SCHRITTE Sława Lisiecka przełożyła opowiadanie Birgit Vanderbeke Małże na kolację (Sic! 2006) i powieść Georgesa-Arthura Goldschmidta Odosobnienie (słowo / obraz terytoria 2006). Obecnie pracuje nad przekładem powieści Uwe Johnsona Domniemania w sprawie Jakuba, która ukaże się nakładem SW "Czytelnik". Będzie to pierwsza polskojęzyczna publikacja książkowa tego wybitnego autora, w latach PRL-u tępionego przez cenzurę.

Sławie Lisieckiej serdecznie gratulujemy!
projekt | książki/autorzy | imprezy | informacje | echa medialne | linki | kontakt