Lutz Seiler

Kruso

Książka ukazała się w przekładzie Doroty Stroińskiej nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego w marcu 2017 roku, 383 strony.
(wyd. oryginalne: Kruso, Suhrkamp Verlag, Berlin 2014)


Książka Lutza Seilera Kruso, już samym tytułem nawiązująca do dzieła klasycznej literatury przygodowej autorstwa Daniela Defoe, jest powieściowym debiutem znanego i niezwykle cenionego poety. Akcja tej współczesnej robinsonady rozgrywa się w 1989 roku na kilka miesięcy przed upadkiem muru berlińskiego na Hiddensee, małej wyspie u wybrzeży Morza Bałtyckiego, otoczonej w latach istnienia Niemieckiej Republiki Demokratycznej aurą wolności, buntu i kontrkultury. Wyspa ta, położona na północnych obrzeżach ówczesnego wschodnioniemieckiego państwa, była "ostanim przylądkiem wolności", schronieniem dla wszystkich, którzy opuścili kraj, nie przekraczając jego granic. Pewnego dnia na Hiddensee dociera student germanistyki, Edgar Bendler, główny bohater powieści, który postanowił uciec od swojego dotychczasowego życia, naznaczonego traumą utraty ukochanej, i wyruszyć na poszukiwanie dla siebie miejsca w świecie. Tragiczny wypadek zostawił ślad w jego psychice w postaci wyjątkowej przypadłości czy umiejętności: Ed potrafi zapamiętać ogromną liczbę wierszy, szczególnie łatwo wchodzą mu do głowy poezje Georga Trakla. Dzięki "zachłannej mocy pamięci" w głowie Eda powstały ogromne zasoby zapamiętanych wierszy, prawdziwy "wierszostan", który odzywa się na samo wspomnienie ukochanej. W położonym na wysokim wybrzeżu lokalu gastronomicznym "U Klausnera" znajduje kwaterę i pracę w zmywalni, dołączając do kręgu espezetów czyli sezonowych pracowników zarobkowych. Restauracja nie tylko z wyglądu przypomina statek, który stoi na klifie, jakby osiadł na mieliźnie. Również dwunastoosobowy personel Klausnera, zbierający się co rano na rytualne śniadanie wokół stołu, to tak naprawdę grono wyrzuconych poza nawias społeczeństwa (a więc "za burtę") niepokornych artystów i intelektualistów, odszczepieńców od socjalistycznej doktryny, życiowych rozbitków, apostołów wolności, złączonych wspólnotą losu i pewną misją do spełnienia... Wszyscy zafascynowani są tajemniczą postacią tytułowego Krusa, czyli Aleksandra Krusowicza, rosyjskiego Niemca, którego uważają za swojego przewodnika duchowego. Kruso, ów niekoronowany król i patron wyspy, jest dla nich nie tylko uosobieniem niezależności i męstwa, ale przede wszystkim obietnicą wolnego życia. Z Krusem łączy Eda-Piętaszka doświadczenie utraty drogiej osoby oraz zamiłowanie do wierszy - między mężczyznami zawiązuje się bliska, ale również trudna przyjaźń.

Lutz Seiler kreśli szczególny portret artysty w wieku młodzieńczym. Ed zyskuje przyjaźń Krusa, wkrótce cieszy się braterskim zaufaniem swojego mistrza, który wtajemnicza go w arkana poezji i sztuki zmywania naczyń. W rytualny wieczór przydziału rozbitków Ed przyjmuje w swoim pokoju, "czarnej kwaterze", dziewczynę, doznaje niezwykłych zmysłowych rozkoszy, dzięki którym dokonuje się w nim wewnętrzna przemiana. Wreszcie, jakby wrośnięty wyobraźnią w nieustanne odgłosy zmywalni i w nieprzerwany szum morza, odkrywa swój własny głos - głos poety.

W książce Lutza Seilera możemy znaleźć sporo odniesień do powieści przygodowej Daniela Defoe. Jednak podczas gdy Robinson Crusoe trafia na bezludną wyspę, która w toku narracji coraz bardziej się zaludnia, to wyspa Hiddensee, przeciwnie - coraz bardziej pustoszeje. Pod koniec lata 1989 roku, nieomal w rytmie nadawanych przez skrzeczącą "Violę" wiadomości o ucieczkach mieszkańców NRD do sąsiednich krajów, Klausnera opuszczają po kolei członkowie załogi, aż na pokładzie zostają tylko "oni dwaj" - Kruso i Ed.

Tragikomiczna, groteskowa konstrukcja świata przedstawionego - magiczna wyspa Hiddensee i żyjąca tam niejako w "ukryciu" wspólnota rozbitków wraz z ich rytuałami i morderczą pracą, rozkładająca się w dusznych i żrących oparach zmywalni materia czy wreszcie pogrążający się niczym Titanic lokal Klausnera - koresponduje z obrazem rzeczywistego rozkładu państwa i socjalistycznej ideologii, pękających granic i exodusu mieszkańców NRD.

Hipnotyzująca siła tej powieści, za którą autor otrzymał jedną z najważniejszych nagród literackich w Niemczech, Niemiecką Nagrodę Literacką 2014, wynika między innymi stąd, że napędzają ją nie tyle akcja i losy bohaterów, ile poetyckie obrazy i muzyczne brzmienie warstwy językowej. Rzeczywistość przepuszczona jest tu jakby przez filtr świadomości i wrażeń zmysłowych Eda, młodego mężczyzny obdarzonego poetycką wyobraźnią i naznaczonego traumą, która sprawia, że granice między światem zewnętrznym i wewnętrznym stają się przepuszczalne, co więcej, nawzajem się przenikają i uzupełniają. Ta specyficzna "osmoza" zachodząca na poziomie zmysłów wzroku i słuchu, a także balansowanie pomiędzy światem rzeczywistym a światem snu znajduje swoje odzwierciedlenie w języku. Mnóstwo tu elips, porównań, miejsc niedopowiedzianych, jakby lekko startych, gier językowych i literackich, cytatów i politycznych odniesień. Jednym słowem nie tylko owiana legendą wyspa Hiddensee, na której dzieje się akcja, jest hidden, "ukryta", lecz również sam tekst obfituje w językowe "kryjówki". Kreacja świata przedstawionego jest lekko absurdalna, komiczna i groteskowa, co sprawia, że świat ten jakby się odcumowywał od rzeczywistości i dryfował w rejony fantazji i poezji (święta Bożego Narodzenia na przykład obchodzone są pod koniec czerwca, a głównym elementem obrzędów jest "boża sosenka"; w głowie Eda, sawanta, często szumi "wierszostan"; pod zlewem w restauracyjnej zmywalni, głównym miejscu akcji, żyje sobie "warkoczak"...).

Ale Kruso to przede wszystkim wielopłaszczyznowa powieść, którą można czytać jako traktat o wolności człowieka, studium męskiej przyjaźni, tekst o narodzinach poety, opowieść o zmaganiu się z traumą po stracie najbliższej osoby... Niewątpliwie powieść jest także requiem za wszystkich anonimowych uciekinierów z byłej NRD, którzy zginęli w wodach Bałtyku. A czytając epilog, który napisany jest w pierwszoosobowej narracji świadka, nie można przestać myśleć o uchodźcach ginących na naszych oczach w innym morzu...


Foto: Suhrkamp Verlag

Lutz Seiler, urodzony w 1963 roku w Gerze w Turyngii, mieszka w Wilhelmshorst koło Poczdamu i w Sztokholmie. Zdobył kwalifikacje robotnika budowlanego, pracował jako cieśla i murarz. W roku 1990 ukończył germanistykę w Berlinie. W latach 1994-1999 wydawał czasopismo literackie "Moosbrand". Od roku 1997 pełni funkcję dyrektora Domu Literatury im. Petera Huchela w Wilhelmshorst. Stypendysta Villi Aurora w Los Angeles w 2003 roku i Villi Massimo w 2011 roku. Seiler zyskał rozgłos dzięki swoim utworom poetyckim. Zadebiutował tomikiem wierszy berührt/geführt (1995). Jego kolejny zbiorek poetycki pech & blende zajął w 2000 roku pierwsze miejsce na liście najlepszych książek, wybieranych corocznie przez niemieckich krytyków literackich. W wydawnictwie Suhrkamp ukazały się kolejne, wielokrotnie nagradzane tomiki wierszy - vierzig kilometer nacht (2003) i im felderlatein (2010). Seiler jest również autorem prozy - esejów poetologicznych Sonntags dachte ich an Gott (2004) oraz tomu opowiadań Die Zeitwaage (2009). Za swoją twórczość otrzymał wiele nagród, m.in. Nagrodę im. Ingeborgi Bachmann, Bremeńską Nagrodę Literacką, Nagrodę im. Theodora Fontane, Nagrodę im. Uwe Johnsona. Wydana w 2014 roku pierwsza powieść Kruso została niezwykle przychylnie przyjęta przez czytelników i krytyków literackich oraz wyróżniona Niemiecką Nagrodą Literacką. Lutz Seiler jest członkiem Akademii Sztuki w Berlinie, Saksońskiej Akademii Sztuki oraz Niemieckiej Akademii Języka i Literatury.

Recenzje:

Jarosław Czechowicz, Wyspa iluzji, http://krytycznymokiem.blogspot.com/2017/03/kruso-lutz-seiler.html

Marta Pyznar, Kruso, Lutz Seiler - recenzja #283,
http://zblogowani.pl/wpis/12493387/kruso-lutz-seiler-recenzja-283

Agnieszka Wojdowicz, Wolność - ona istnieje. "Kruso" Lutza Seilera,
http://czas-bezpowrotnie-miniony.blogspot.de/2017_03_01_archive.html

Ola Mielniczek, Lutz Seiler, Kruso. http://szczere-recenzje.pl/lutz-seiler-kruso/5561/

Tomasz Orwid, Bałtycki Robinson, http://www.dobreksiazkimag.pl/?p=38201

Krzysztof Cieślik, Lutz Seiler: W NRD, czyli nigdzie, "Rzeczpospolita", dodatek Plus Minus, 31.03.2017
http://www.rp.pl/Plus-Minus/303309944-Lutz-Seiler-W-NRD-czyli-nigdzie.html#ap-1

projekt | książki/autorzy | imprezy | informacje | echa medialne | linki | kontakt